Jake Vida udostępnił swoje kolejne wydawnictwo do pobrania/odsłuchu za pomocą serwisu Bandcamp. Jak zwykle gorąco polecam.
Zresztą warto również śledzić blog Jake’a, który znajduje się pod adresem: http://pointlessblank.wordpress.com/
Jake Vida udostępnił swoje kolejne wydawnictwo do pobrania/odsłuchu za pomocą serwisu Bandcamp. Jak zwykle gorąco polecam.
Zresztą warto również śledzić blog Jake’a, który znajduje się pod adresem: http://pointlessblank.wordpress.com/
W amerykańskiej oficynie Hermitagetapes ukazał się siedmiocalowy winyl istniejącego już od 30 lat duetu Incapacitants. Wydawnictwo w atrakcyjnej cenie 14$ można zakupić u wydawcy: http://hermitagetapes.blogspot.com/2012/02/new-from-hermitagetapes.html
W labelu Victimology ukazały się dziś dwa albumy będące ciekawą propozycją dla fanów HNW.
Pierwszym z nich jest płyta projektu Bleak Existence, zaś drugim kolejne wydawnictwo kultowego już, francuskiego Vomir.
Płyty w cenie 5 Euro za sztukę można nabywać bezpośrednio u wydawcy: http://victimology.webs.com/
Dokładnie w zeszłą sobotę (28.01.2012) miałem przyjemność uczestniczyć w tym koncercie wobec czego mogę go zrelacjonować względnie na świeżo.
Impreza odbyła się w Skarżysku-Kamiennej, miejscowości która raczej nie słynie z tego typu zjawisk. Wykonawców gościł rockowy klub Semafor, zlokalizowany w pobliżu stacji PKP. Post-apokaliptyczna pogoda i zabójczy mróz rodziły obawy, że wszyscy będziemy występowali dla siebie, ewentualnie dla znudzonego barmana.
Miałem także duże obawy związane z faktem, iż dosłownie na chwilę przed imprezą z przyjazdu zrezygnowały dwa składy, czyli Trauma Unit oraz Rez Epo. Znalezienie zastępstwa na 6 godzin przed koncertem okazało się niemożliwe wobec czego pozostało tylko pogodzić się z uszczuplonym line-upem.
Kwestia pierwsza – frekwencja. Nieco lepiej niż można było przypuszczać, ale poniżej standardów np. Wrocławia. Na oko 30 osób + wykonawcy ze znajomymi. Nie ma co komentować ilości widzów na tego typu wydarzeniach, nigdy nie powalają.
Na pierwszy ogień poszedł Sleep Sessions, swojego występu z oczywistych względów nie będę opisywał.
Jako drudzy na scenę wskoczyli Evening With Deaf, zaś ich nieodłączny VJ obsługiwał projektor stojąc na antresoli. Występ na pewno udany, nieco zaskoczyła mniejsza intensywność użytych dźwięków.
Było bardziej organicznie, natężenie dźwięku przychodziło falowo. Dźwięki płynące z efektów (tym razem bez gitar) dobrze łączyły się z laptopowymi samplami i modulacjami pochodzącymi z trudnego do określenia źródła.
Jak zwykle panowie pokazali klasę.
Zaraz po ich koncercie na scenę dostałem się ja oraz Peer (1/2 składu EWD). Planowaliśmy jakoś załatać dziurę po Eyecons i wpadliśmy na pomysł wspólnej improwizacji. Spontaniczne planowanie występu przyniosło zupełnie inną kategorię dźwięków w praktyce. Zamiast surowych, glitchowych brzmień popłynęliśmy w stronę masy dźwięku która w drugiej połowie numeru przeszła w ciężki, mechaniczny rytm. Jak dla mnie było dobrze, ale trudno to oceniać z perspektywy wykonawcy.
Na koniec scenę objęli HUN, czyli trio wykonujące improwizacje trudne do jednoznacznej klasyfikacji gatunkowej. Początkowo miałem wrażenie, że muzycy nie mogli się “dotrzeć”, instrumenty wzajemnie się przekrzykiwały. Na szczęście po chwili wprawy złapali wspólny rytm i polecieli w bardzo interesujące rejony.
Gitara Łukasza Ciszaka odważnie przecinała spektrum brzmieniowe, momentami rozpływając się w dronach i nieco przypadkowych (chyba) sprzęgach. Tomasz Juchniewicz obsługiwał bas, który brzmiał bardzo dobrze i mięsiście, czasami wysuwając się na pierwszy plan.
Największe wrażenie zrobiły na mnie umiejętności Grzegorza Zawadzkiego, który dawał ciekawe popisy na perkusji i wydawał się nadawać ramy całości.
W drugiej połowie jednak znowu gdzieś stracili wenę, być może zawiniło niefortunne ustawienie muzyków, zbyt intensywna gra lub rozmieszczenie nagłośnienia, ale dźwięk przestał być klarowny a muzycy wydawali się błądzić. Sama końcówka jednak była również dobra a całokształt koncertu uważam za bardzo pozytywny chociaż brakowało mu energii i zgrania, które zaprezentowali podczas imprezy w Szydłowcu (Sztuka Hałasu).
Było mi niezmiernie miło gościć na tym wydarzeniu, cieszę się, że tego typu koncerty coraz częściej są organizowane w różnych częściach kraju. Fantastycznie było spotkać się ze znajomymi i posłuchać dobrej eksperymentalnej muzyki, której tak często brakuje.
Na blogu African Paper ukazał się ciekawy wywiad z Government Alpha.
Zachęcam do lektury: http://africanpaper.com/2012/01/28/like-hunting-in-the-wild-interview-with-yasutoshi-yoshida-aka-government-alpha/